sob. Paź 20th, 2018

Policjanci z Biłgoraja i Żar zapobiegli tragediom

Spokój, opanowanie i doświadczenie biłgorajskich policjantów uratowało życie 61-letniemu mężczyźnie. Desperat zadzwonił do służb ratunkowych z informacją, że chce się popalić. Jak się okazało, polał łatwopalną substancją wnętrze drewnianego garażu i zapalił tam papierosa. Szybka i zdecydowana reakcja funkcjonariuszy zapobiegła tragedii. Sierż. szt. Paweł Hentsz oraz st. post. Damian Pendulak z ogniwa patrolowego żarskiej komendy natychmiast rozpoczęli poszukiwania 20-latki, która wyszła z domu oświadczając, że odbierze sobie życie. Pomoc przyszła w ostatniej chwili, dziewczyna została przewieziona do szpitala i oddana pod specjalistyczną opiekę.

Spokój, opanowanie i doświadczenie biłgorajskich policjantów uratowało życie 61-letniemu mężczyźnie. Desperat zadzwonił do służb ratunkowych z informacją, że chce się popalić. Jak się okazało, polał łatwopalną substancją wnętrze drewnianego garażu i zapalił tam papierosa. Szybka i zdecydowana reakcja funkcjonariuszy zapobiegła tragedii. Sierż. szt. Paweł Hentsz oraz st. post. Damian Pendulak z ogniwa patrolowego żarskiej komendy natychmiast rozpoczęli poszukiwania 20-latki, która wyszła z domu oświadczając, że odbierze sobie życie. Pomoc przyszła w ostatniej chwili, dziewczyna została przewieziona do szpitala i oddana pod specjalistyczną opiekę.

W niedzielę (7.10) około godz. 5.00 policjanci otrzymali zgłoszenie, z treści którego wynikało, że 61-letni mieszkaniec gminy Biłgoraj chcę popełnić samobójstwo. Mężczyzna sam powiadomił służby o swoich zamiarach. Policjanci szybko pojechali pod adres zamieszkania desperata.

Po przybyciu na miejsce mundurowi zauważyli zapalone światło w drewnianym garażu znajdującym się na posesji. Po otworzeniu drzwi, ich uwagę zwróciła silna woń łatwopalnej substancji, która była rozlana na ziemi. Z kolei na belce stropowej zawieszony był sznur z pętlą.

W miejscu rozlania paliwa stał natomiast 61-latek, który palił papierosa. Na widok policjantów zaczął grozić nie tylko podpaleniem budynku, ale także siebie i interweniujących funkcjonariuszy.

Policjanci bardzo powoli weszli do środka cały czas obserwując 61-latka i starając się go uspokoić. Nie spuszczając desperata z oka, stróże prawa  odwrócili jego uwagę, szybko go obezwładnili i wyprowadzili z garażu.

61-latek trzeźwieje w policyjnym areszcie. Jak wykazało policyjne badanie alkomatem miał w organizmie prawie 1 promil alkoholu.

***

Do zdarzenia doszło w piątek (5 października) w godzinach porannych. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żarach odebrał zgłoszenie o 20-latce, która wyszła z domu informując, że odbierze sobie życie. Służbę patrolową tego dnia pełnili sierż. szt. Paweł Hentsz oraz st. post. Damian Pendulak. Policjanci natychmiast udali się do miejsca zamieszkania dziewczyny. Tam w rozmowie z jej babcią ustalili, że wyszła z domu oświadczając, że odbierze sobie życie. Funkcjonariusze wiedząc jak cenna jest każda minuta, natychmiast udali się w stronę wałów przy obwodnicy XXX-lecia w Żarach. Kierunek ten wskazała zgłaszająca. Policjanci rozdzielili się, aby w jak najkrótszym czasie przeszukać wskazany obszar. W pewnej chwili jeden z nich zauważył w zagajniku postać. Byłą to 20-latka, która próbowała odebrać sobie życie. Funkcjonariusze przekonali młodą kobietę, aby pozwoliła sobie pomóc. Posłuchała ich i jej życiu nie zagrażało już niebezpieczeństwo. Na miejscu pojawiło się także Pogotowie Ratunkowe, którego załoga zaopiekowała się 20-latką. Dzięki profesjonalnemu i zdecydowanemu działaniu policjantów nie doszło do tragedii. Młoda kobieta trafiła do szpitala, gdzie znalazła się pod specjalistyczną opieką.

(KWP w Lublinie / KWP w Gorzowie Wlkp. / kp)

Foto: sierż. szt. Paweł Hentsz oraz st. post. Damian Pendulak z KPP w Żarach

/Policja.pl/