Najpierw podpalił, później gasił. „Piroman” z Łubnic w rękach policji

Podpalacz okazał się być pracownikiem zakładu i strażakiem-ratownikiem miejscowej OSP

Najpierw podpalił halę zakładu, w którym pracował. Po chwili brał udział w akcji ratowniczo-gaśniczej. Został zatrzymany przez wieruszowskich policjantów. O tymczasowym areszcie 33-letniego mężczyzny zadecyduje sąd.

Wszystko zaczęło się w sobotę (12.01) przed południem. Wówczas strażacy i policjanci z Wieruszowa zostali powiadomieni o pożarze hali magazynowej zakładu meblarskiego w Łubnicach. Wówczas spaleniu uległa składowana w obiekcie pianka tapicerska, a także szkielety. Ponadto częściowo nadpalona została maszyna do cięcia pianki. Działania gaśnicze prowadziło 8 zastępów straży pożarnych. Polegały one na podaniu kilku prądów wody w natarciu i obronie sąsiednich obiektów. Jak ustalono, w chwili zaistnienia pożaru w zakładzie pracowało około 60 osób. Na szczęście wszyscy zdążyli w porę opuścić strefę zagrożenia, nie było osób poszkodowanych.

Równocześnie z akcją gaśniczą, policjanci prowadzili czynności zmierzające do ustalenia okoliczności i przyczyn powstania pożaru.

Problematyka pożarów, głównie podpaleń, leży w ogromnym zainteresowaniu wieruszowskich policjantów – mówi asp.sztab. Damian Pawlak, oficer prasowy wieruszowskiej policji. – W tym celu kryminalni, dzięki współpracy z kierownictwem tego zakładu, na miejscu pożaru oraz wnikliwej analizie zgromadzonych wcześniej informacji, zatrzymali 33-letniego mężczyznę, podejrzanego o podpalenie hali.

Szybko okazało się, że piroman jest nie tylko pracownikiem tego zakładu, ale także brał udział w akcji gaśniczej jako członek miejscowej OSP. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów. Obecnie przebywa w policyjnym areszcie i już usłyszał zarzut w tej sprawie. 33-letni Rafał B. przyznał się do podłożenia ognia w swoim zakładzie pracy. Policjantom wyjaśnił, że lubi patrzeć jak się pali.

Teraz śledczy ustalają, czy 33-latek mógł mieć związek z innymi podobnymi pożarami, do których w ostatni czasie dochodziło w powiecie wieruszowskim. Jak dodaje Damian Pawlak – Mężczyzna w przeszłości był już notowany za inne przestępstwa w policyjnych kartotekach.

Wieruszowscy policjanci w ramach prowadzonego śledztwa, nadzorowanego przez Prokuraturę Rejonową w Wieluniu, ustalają dokładne okoliczności pożaru. Rafałowi B. grozi teraz kara do 10 lat więzienia. O dalszym losie i tymczasowym aresztowaniu 33-latka zdecyduje sąd.

(dg)
Foto: KPP Wieruszów

shares
Inline
Inline

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: