Kolejne ataki na ratowników łódzkiego pogotowia – nowe fakty

We wtorek informowaliśmy o dwóch brutalnych aktach agresji wobec ratowników łódzkiej Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. Do obu zdarzeń doszło na terenie miasta w poniedziałek. Dziś możemy przekazać informacje z łódzkiej prokuratury.

We wtorek informowaliśmy o dwóch brutalnych aktach agresji wobec ratowników łódzkiej Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. Do obu zdarzeń doszło na terenie miasta w poniedziałek. Dziś możemy przekazać informacje z łódzkiej prokuratury.

W miniony poniedziałek (11.12) ratownicy łódzkiego pogotowia zostali dwukrotnie zaatakowani przez agresywnych pacjentów. Chociaż początek tak pierwszej, jak i drugiej interwencji nie zapowiadał jej dramatycznego przebiegu. Najpierw, przed godziną 16:00 podstawowy zespół ratownictwa medycznego został skierowany w rejon skweru u zbiegu ulic Sienkiewicza i Narutowicza w Łodzi. Leżał tam nieprzytomny 32-letni mężczyzna. Gdy ratownicy udzielali mu pomocy w karetce, ocknął się i zaczął szarpać ratowników oraz demolować ambulans. Mężczyzna był prawdopodobnie pod wpływem substancji odurzających, dalszą eskalację przemocy powstrzymali interweniujący policjanci.

Do drugiego zdarzenia doszło wieczorem. Tuż po 22:00 ratownicy zostali wezwani na I Komisariat Policji w Łodzi, gdzie zgłosił się 42-letni mężczyzna, a powodem były myśli samobójcze. W drodze do szpitala mężczyzna zaatakował ratownika, powodując uraz barku, poważnie uszkodził również defibrylator, będący na wyposażeniu ambulansu. Tym razem również konieczna była pomoc policji. Funkcjonariusze byli zmuszeni użyć siły fizycznej wobec agresora. Zarówno on, jak i poszkodowany ratownik zostali przewiezieni do szpitala.

O obu zdarzeniach powiadomiona została Prokuratura Rejonowa Łódź-Śródmieście, do której wpłynęły już materiały dowodowe zebrane przez policjantów.

 – Na polecenie prokuratora uzupełniany jest materiał dowodowy. Trwają ustalenia co do tego jaki jest stan zdrowia mężczyzn, którym udzielano pomocy medycznej, a którzy jak wynika z relacji ratowników medycznych, dopuścili się w stosunku do nich agresji, w szczególności pod kątem stwierdzenia czy z ich udziałem można dokonać czynności procesowych. Konieczne jest także oszacowanie spowodowanych strat i ustalenie jakiego rodzaju obrażeń doznał jeden z pokrzywdzonych. Po uzupełnieniu ustaleń, prokurator podejmie decyzje co do zarzutów – informował wczoraj rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, prokurator Krzysztof Kopania.

Jeszcze tego samego dnia, z polecenia prokuratora, policjanci zatrzymali starszego z agresorów.

 – Aktualnie przedstawione mu zarzuty, dotyczą naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia ratowników medycznych. Konieczne jest pogłębienie ustaleń, dotyczących stopnia i mechanizmu obrażeń doznanych przez ratownika. W tym zakresie niezbędne jest uzyskanie dodatkowej opinii biegłego. Oczekujemy także na oszacowanie przez Wojewódzką Stację Ratownictwa Medycznego strat spowodowanych w elementach wyposażenia karetki pogotowia. Po dokonaniu tych ustaleń prawdopodobne jest rozszerzenie przedstawionych dotychczas zarzutów.
Podczas dzisiejszego przesłuchania, 42 – latek nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. Tytułem środka zapobiegawczego poddany został policyjnemu dozorowi – przekazał wczoraj w kolejnym komunikacie prokurator Kopania.

Dotychczas nie udało się przesłuchać sprawcy pierwszego z ataków.

 – Mężczyzna w dalszym ciągu przebywa w szpitalu, a stan jego zdrowia nie pozwala na dokonanie z jego udziałem czynności – wyjaśnia rzecznik prokuratury.

Warto pamiętać, że: Ratownicy medyczni realizując czynności związane z udzielaniem pomocy korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, dlatego też w przypadku choćby naruszenia ich nietykalności cielesnej, czy znieważenia dochodzi do popełnienia przestępstw ściganych z urzędu, a zatem niezależnie od woli pokrzywdzonych. Za naruszenie nietykalności cielesnej grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze nawet do lat 3, natomiast w przypadku znieważenia można mówić o zagrożeniu karą pozbawienia wolności w wymiarze do 1 roku. W przypadkach czynnej napaści, co łączy się ze współdziałaniem co najmniej dwóch osób, bądź użyciem niebezpiecznych narzędzi zagrożenie wzrasta nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Natomiast za uszkodzenie mienia grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze do lat 5.

(dg)

Foto ilustracyjne: policja.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares
Inline
Inline

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: