Kolejny atak na ratowników bydgoskiego pogotowia

Do kolejnego aktu agresji wobec ratowników bydgoskiej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego doszło dziś nad ranem. Tym razem agresywny pacjent pobił kierownika interweniującego zespołu ratownictwa medycznego.

Do kolejnego aktu agresji wobec ratowników bydgoskiej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego doszło dziś nad ranem. Tym razem agresywny pacjent pobił kierownika interweniującego zespołu ratownictwa medycznego.

We wtorek (13.11) około godziny 5:00 zespół ratownictwa medycznego został skierowany do jednego z bydgoskich hoteli. Podczas wykonywania medycznych czynności ratunkowych pacjent stał się agresywny fizycznie i werbalnie, wobec interweniujących ratowników. Kierownik zespołu ratownictwa medycznego próbujący zbadać pacjenta został przez niego pobity, w wyniku czego trafił na badania do szpitala. Sprawa została zgłoszona policji z żądaniem ścigania sprawcy agresji w stosunku do ratowników medycznych. O zdarzeniu Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy poinformowała na swojej stronie internetowej.

Kierownik Działu Usług Medycznych i Szkoleń WSPR w Bydgoszczy, ratownik medyczny Krzysztof Wiśniewski przypomina, że to już drugi w przeciągu kilku dni atak na ratowników medycznych w Bydgoszczy. 2 listopada podczas pełnienia obowiązków służbowych i wykonywania medycznych czynności ratunkowych w mieszkaniu pacjenta ratownicy medyczni zostali sterroryzowani bronią przez świadka będącego na miejscu wezwania. Do ratowników medycznych mierzono z broni krótkiej stwarzając realnie niebezpieczną sytuację, która zagrażała bezpośrednio ich zdrowiu i życiu.

Agresja to współczesny problem ochrony zdrowia, ale głównie właśnie ratownictwa medycznego. Każdy kto pracuje w systemie Państwowe Ratownictwo Medyczne, spotkał się nie raz z agresją słowną i fizyczną ze strony pacjenta, jego kolegów lub rodziny – uważa Krzysztof Wiśniewski, dodając zarazem, że popychanie, uderzanie, opluwanie to pokaz braku szacunku dla ludzi niosących pomoc na „pierwszej linii”, dla ludzi ratujących ludzkie zdrowie i życie. Takie zachowanie określa jako przejaw ludzkiej głupoty.

Coraz częściej atakujący posiadają przy sobie również niebezpieczne narzędzia np. nóż, czy broń – zauważa autor komunikatu. Taka sytuacja zmusza ratowników, lekarzy i pielęgniarki systemu PRM nie tylko do poszerzania wiedzy w zakresie merytorycznym i praktycznym związanej z wykonywanym zawodem, ale coraz częściej również w zakresie samoobrony. Pracownicy pogotowia nie rzadko zaopatrują się prywatnie w środki przymusu bezpośredniego takie jak np. gaz pieprzowy.

Praca w zespołach ratownictwa medycznego staje się pracą o podwyższonym ryzyku, o czym świadczy prosta statystyka. Tylko w bydgoskim pogotowiu w zeszłym roku odnotowano 18 przypadków naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego. Zaś do końca października 2018 roku wysłano do odpowiednich organów około 19 wniosków o ściganie sprawcy napaści na członka zespołu ratownictwa medycznego, spośród których wiele zakończyło się wyrokami skazującymi na kary grzywny, ale też ograniczenia, czy nawet pozbawienia wolności.

Należy pamiętać, że Ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym stanowi, iż osoba udzielająca pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz podejmująca medyczne czynności ratunkowe korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2017 r. poz. 2204, z późn. zm.) dla funkcjonariuszy publicznych: „Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares
Inline
Inline