“Ku pamięci ratowników medycznych”

Cichy krzyk, przeczytaj, jak już to widzisz.

Cichy krzyk, przeczytaj, jak już to widzisz.

I nie zagra kompania honorowa i nie będzie orderów. Wspomną o Was w wiadomościach i znikniecie z żółtego paska na ekranie telewizora. Nie wspomną o Was ministrowie, bo jesteście, byliście, jesteśmy pyłem w machinie państwowej.

A kim jesteśmy, my ratownicy medyczni dla części społeczeństwa. Jesteśmy po to by Wam służyć tak do nas wielu mówicie. Jesteśmy, aby wycierać twarz gdy na nas plują, bo im wolno. Wolno na nas mówić mordercy gdy się nie uda kogoś uratować, mimo że pot cieknie po tyłku, mimo że walczymy o życie Waszych bliskich i Wasze ze wszystkich sił. Często mówicie nam: „przecież płacę na Was podatki i nam się należy”.

Kogo obchodzi, że dajemy Wam nasze serca, kogo obchodzi, że ONI wyszli z domu i nie wrócą do niego, kogo obchodzi, że nadal kłamią w mediach, że teraz jest państwowe ratownictwo medyczne.

A ONI… ONI już nie muszą się zrywać w nocy do temperatury, bólu nogi od 3 tygodni, bo do zdarzeń nagłych biegniemy, nakręcają nas, cieszą kiedy możemy się wykazać, choć brzmi to niewiarygodnie.

Oni już nie muszą się martwić czy pracodawca wypłaci ministerialny dodatek, Oni już nie muszą wyczekiwać wyników przetargu na dyżury, bo tak wygląda PARSZYWE ratownictwo medyczne, Oni… Patrzą z góry, Oni będą gdzieś obok swoich kolegów z podstacji, Oni będą chcieli wrócić, ale odeszli.

A co z kolegami i koleżankami z dyżuru. Oni powiedzą szkoda, co Oni zrobili, dlaczego…? Uronią łzę, zapłaczą i przyjdą solidarnie oddać im cześć. I poproszą dyspozytora, aby pozwolił podjechać na cmentarz i w duszy będą myśleć, aby nie wskoczyła wizyta, bo chcą im ostatni raz zagrać tę cholerną muzykę wydostającą się z głośników karetki.

Zawyją wtedy wszystkie ze zdwojoną siłą, zawyją i pokłonią się oddając cześć ratownikom medycznym, którzy zginęli na dyżurze, ale ich trumny nie będą okryte flagą Polski. Do ich rodzin minister zdrowia nie wyśle listu, że jest mu przykro, że tacy byli wspaniali… Dlaczego… Bo my po prostu jesteśmy zwyczajni, nie mamy mundurów, my mamy służyć Wszystkim?

Dlaczego to nadal robimy? Bo jest to ciekawy zawód, odpowiedzialny, każdy dzień jest inny, bo nadal chcemy być dla Was, chcemy abyście pamiętali o nas, gdy odchodzimy na wieczny dyżur. Bo kochamy ten cholerny ryk karetki wyjącej jak samotny wilk w puszczy. Bo kochamy uśmiech dziecka i słowo dziękuję od dobrych ludzi za uratowanie ich życia.

Oddajecie pokłony ludziom, których znacie tylko z TV. Mówicie, że Wam przykro. Odprowadźcie więc tych, którzy byli dla Was, prowadzili Was za rękę, pomagali gdy bolało, odprowadźcie ich na ten ostatni dyżur, z którego już nie wrócą… Pokażcie, że Was nie obchodzi kto zawinił i dlaczego tylko powiedzcie im dziękuję.

Pamięci ratowników medycznych z WSPR Poznań

Damian Garlicki / Med-life
Foto: Jan Krystek/ Sluzby-Ratownicze.pl

8 thoughts on ““Ku pamięci ratowników medycznych”

  1. Najpiekniejsze Słowa jakie czytałam
    Łzy same leca dlaczego tak sie stało
    Podziwiam wszystkich ratownikow za swoja Cierpliwosc do obrzydliwie wulgarnych ludzi ktorzy wypili za duzo i udaja bohaterów
    Sama jestem ratownikiem i wiem ile serca czlowiek daje a uslyszy ze sku###### bo kogos sie nie uratowalo dajemy naprawde cale serce nie raz w deszcz czy snieg na kolanach ratowalo sie pana po alkoholu
    Spoczywajcie w pokoju nasi Bracia ;(

  2. [*] nie potrafię znaleść słów… Jest mi tak przykro, po przeczytaniu rozpłakałam się bo tez jestem ratownikiem, kocham to, to moja pasja chwilowo odlożona na bok bo dzieci rodzina, ale wrócę do tego nie bawem. Jest mi tak przykro bo to może spotkać i spotkało już tylko w innych okolicznościach wielu z nas. Nikt nie widzi tych 300 h miesięcznie nie raz, nikt nie widzi jak w srodku nocy jedziesz do pijaka który rozwalił łeb wchodząc po schodach, nikt nie widzi jak robisz masaż serca cały przemoczony od deszczu jakiemuś gowniarzowi który dostał od ojca samochód i rozp…. Sie ma pierwszym drzewie, nikt nie widzi jak jedziesz do wezwania bo licealista wziął dopalacze i startuje do ciebie z nożem lub siekierą… Tego nikt nie widzi ale wszyscy widzą w ich racji błędy, wszyscy widzą że karetka nie przyjechała w 10 s od wezwania, wszyscy są znawcami systemu i procedur…. Wszyscy widzą winę ratowników, w końcu to my ZRM jesteśmy tym pierwszym ogniwem, chłopcami i dziewczynami do bicia, MY ludzie z pasją, ludzie którzy uratowali wiecej żyć niż nie jeden lekarz, my którzy często wracamy do pustych domów gdzie nikt nie czeka i nie zapyta jak minął dzień, my często poświęcający nasze rodziny, zdrowie… Życie dla innego życia

    1. Ja bym takich zawodów pasja nie nazwała. Bardziej oddaniem i poświęceniem się życiu i innym. I gdyby nie służby ratunkowe to czym byłby ten świat. Pustka. A błędy popełnia każdy nie ma ideałów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares
Inline
Inline

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: