Naczelnik OSP Annopol ryzykował własnym życiem ratując 3-latka z 12-sto metrowej studni. [Galeria]

W sytuacjach podobnych do tej opisanej w artykule to charakter, doświadczenie, często wyuczone schematy (taktyka działania) ale również niekonwencjonalność odgrywają kluczową rolę. Tak też można opisać zachowanie i postawę druha Matusza Koszałka z OSP w Annopolu.

Każdy strażak (czy inny funkcjonariusz) jadąc na wezwanie musi spodziewać się wszystkiego co tylko można sobie wyobrazić. Jednak nie każdy potrafi pokonać strach i przy pomocy adrenaliny przekuć swoje obawy w efektywne działanie. W sytuacjach wymagających nagłej reakcji ważne jest aby była ona przede wszystkich przemyślana, choć ciężko w takich chwilach mówić o rozważaniu najlepszego rozwiązania. W sytuacjach podobnych do tej opisanej niżej to charakter, doświadczenie, często wyuczone schematy (taktyka działania) ale również niekonwencjonalność odgrywają kluczową rolę. Tak też można opisać zachowanie i postawę druha Matusza Koszałka z OSP w Annopolu. 

Wszystko wydarzyło się w czwartek po godzinie 14 na jednej z posesji w Annopolu w powiecie kraśnickim. Służby ratunkowe zostały poinformowane, że do studni wpadło małe dziecko. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną z OSP w Annopolu i JRG w Kraśniku, zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Zadysponowano także specjalistyczną grupę ratownictwa wysokościowego z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie a także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Jak ustaliliśmy 3-letni chłopiec wszedł na wykonaną z drewna pokrywę studni. Stare deski załamały się a dziecko wpadło do głębokiej na 12 metrów studni. Jako pierwsi na pomoc przyjechali strażacy ochotnicy z Annopola. Widząc, że chłopiec ostatkami sił trzyma się na powierzchni wody kawałka deski, nie zastanawiali się ani chwili.

Jeden z druhów nie bacząc na swoje bezpieczeństwo, postanowił nie czekać na pomoc i specjalistyczny sprzęt. Został opasany liną i spuszczony na dół. W ostatnich chwili złapał chłopca, który zaczynał już tonąć. Następnie zaparł się o betonowe kręgi studni i oczekiwał na wsparcie.

Niebawem na miejsce dojechali strażacy z Kraśnika. Kolejnym wozem przywieźli specjalny trójnóg, za pomocą którego do studni zjechał na linie kolejny strażak. Ewakuował na zewnątrz dziecko a następnie chłopiec został przekazany ratownikom medycznym. Wiadomo już, że życie 3-latka nie jest zagrożone.

Bohaterskim strażakiem okazał się naczelnik OSP w Annopolu Mateusz Koszałka. Gdyby nie jego natychmiastowa decyzja dziecko najprawdopodobniej by utonęło.

tekst: Lublin112

Opracował: Jarosław Hapak 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares
Inline
Inline

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: